Uprawa gruntu w czasach popańszczyźnianych była bardzo licha i to zarówno we dworze, jak i na wsi. Tak tam, jak i tu, grunta były zarośnięte, na środku niwy rosły ciernie i chwasty różnego rodzaju, perz plenił się tak, że pług trudno było do ziemi włożyć; nie brak też było dołów z wodami i różnych nierówności. W stertach zbożowych na niwach pańskich gnieździły się świnie dworskie i chłopskie, i nikt się o to nie gniewał.
Czytaj dalej 16.04.2008. 23:11