Kuśnierstwo
Kuśnierstwem trudnili się żydzi, ale tylko naprawiali stare kożuchy. Mianowicie przez lato skupowali stare kożuchy i łatali je u siebie, a pod zimę wynosili na miasto i sprzedawali. Kupowali po reńskiemu, po dwa reńskie, sprzedawali poprawione po 5, 6 reńskich.
Stary kożuch był zwyczajnie zawszony, bo zwłaszcza każdy parobek czy pastuch w tym samym chodził i spał, więc żyd, kupując taki kożuch, pytał zwykle: "Ile chcecie za tego wszorza", a przytem potrząsał nim i trzepał przy gospodarzu. Na to gospodarz odpowiadał "Masz czas, to go wyiskasz" i starał się z ceny nic nie spuszczać.
Rzadziej się praktykowało, że sterego kożucha nie sprzedawali, ale dawali po kuśnierzowi do reperacji albo kuśnierza wzywali do siebie do domu i zostawali przy swoim kożuchu. Kuśnierze naprawiali też sukmany, żupany, kamiziele poprawiane były w domu przez kobiety. Odzież była nieraz bardzo połatana, łata na łacie — w tym chodzili, aż się zupełnie zdarła, a do nowego się nie brali.
Nowe gotowe kożuchy, męskie i kobiece, białe i żółte sprowadzane były i dotąd są sprowadzane przez żydów z Sącza. Duży kożuch kosztował najdrożej 15 złr.
21.04.2008. 23:09