Mi¶karze
Mi¶karze byli zawsze wędrowni. Chodzili po wsiach pocz±wszy od ¶wi±t Wielkanocnych przez całe lato. Najwięcej za¶ z wiosny. Mi¶kowali, t. j. kastrowali oni knury, ogiery, buhaje, a także ¶winie-samory, które miały być karmione na opas. Misili stare samory, które miały już niejedne prosięta, a było to poł±czone z wielkiem kalectwem zwierzęcia i po takiej operacji nieraz ¶winie zdychały. Dzi¶ samor się nie misi, a pas± się dobrze.
Mi¶karze tacy szli od wsi do wsi, od dworu do dworu i wołali dono¶nym głosem: "Mi¶kować, mi¶kować!". Mieli na sobie torbę, a w niej swoje przybory: nóż, igłę, nici. Przychodzili oni z Czech i dobrze na swojem rzemio¶le zarabiali, odsyłaj±c dużo pieniędzy do domów. Zwyczajnie ci sami mi¶karze zachodzili corok do tych samych miejscowo¶ci i powierzano im nowe zwierzęta do kastrowania, gdy kastrowane poprzednio chowały się dobrze; natomiast mi¶karz, po którym zwierzę zdechło, tracił wpływ na wsi.
Mniej więcej koło r. 1890 mi¶karze przestali chodzić po wsiach; dzi¶ w każdej wsi znajdzie się taki, co potrafi dobrze wyczy¶cić, zwłaszcza małe knurki.
RzeĽników, stale t± robot± zatrudnionych, nie było, znaleĽli się tylko w każdej wsi tacy, co potrafili zakłuć ¶winię lub zarzn±ć krowę na wesele.
Ratowaniem i leczeniem krów i koni zajmowali się tak chłopi, jak kobiety, a niektórzy byli z tego mniej lub więcej w okolicy znani.
21.04.2008. 23:21