Olejarnie
Wytłaczaniem oleju trudnili się olejarze. W naszych stronach robiono olej z siemienia konopnego, lnianego i w małej ilości z rzepakowego. W każdem gospodarstwie wyrabiali rokrocznie kilka kwart oleju na własną potrzebę, a gdy mieli więcej, to często gęsto odsprzedawali. Przyczynianiem oleju, podobnie jak płótna, zajmowały się kobiety, one też go sprzedawały w czasie targów na kwaterki i półkwaterki.
Siemię przeznaczone na olej suszyli najpierw w piecu, następnie tłukli w stępie, aż stało się miałkie i wilgotne. Nadto konopne przed tłuczeniem omielali lekko w żarnach z łup i puli nieckami ku wiatrowi. Tak przysposobione wieźli do olejarzy najwięcej w adwent lub w wielkim poście, t. j. w czasie, gdy potrawy maścili olejem, gdyż świeży był smaczniejszy.
Olejarze mieli stępy olejarskie, w których bili, czyli wyciskali olej siłą przez pobijanie klinów, w ten sposób z siemienia otrzymywało się olej i wytłoczyny zwane makuchami. Kwaterkę (¼ l.) oleju płacili po 10–15 cnt. Najsmaczniejszy był konopny. Makuchy były ubite, twarde, miały kształt krążków. Z makuchów konopnych, utartych i rozpuszczonych w wodzie, robili mleko i używali do kaszy jaglanej. Robili też z nich rodzaj twarogu i następnie pierogi, które, omaszczone olejem, uchodziły za specjał. Kto miał dobre zęby, jadł je też wprost, bo były słodkie. Makuchy lniane i rzepakowe moczyli w wodzie, tłukli i maścili nimi w zimie sieczkę dla krów do dojenia.
Olejarzy było najwięcej po wsiach lasowskich, we wsi był jeden, dwu. Byli nimi gospodarze mniej zamożni, którzy jako olejarze mieli niezłe zarobki, lepsze niż tkacze, bo od makucha otrzymywali 5–6 cnt., albo zamiast pieniędzy makuchy, zwłaszcza lniane i rzepakowe, które potem najczęściej do domów odsprzedawali. Prócz tego od każdego dostali coś oleju. Olej bili zawsze na poczekaniu w obecności właściciela siemienia, który olejarzowi w robocie pomagał, a następnie olej i makuchy od razu do domu zabierał. Większy ściąg mieli zawsze rzetelniejsi i lepsi olejarze, którzy z pewnej miary więcej oleju bili.
Taki warsztat olejarski, więcej udoskonalony, miał także żyd Bercia z Tarnobrzega, w warsztacie tym pracowało stale dwóch chłopów z Dzikowa.
21.04.2008. 23:19