Dalszy bieg życia
Wracam do skreślenia dalszego biegu mego życia i spraw osobistych.
Co się tyczy mojego gospodarstwa, to, mając na razie – jak już wspomniałem – tylko 4 morgi gruntu, zacząłem myśleć, ażeby go więcej nabyć, iżby to wystarczyło na utrzymanie rodziny. Dokupywałem tedy po kawałku z wolnej ręki i doszedłem z czasem do 13 morgów.
Mianowicie koło r. 1874 i w następnych latach nabyłem około 5 morgów z gospodarstw, które upadły wówczas w całości lub w części wskutek pijaństwa ich właścicieli i lichwy żydowskiej. Z tego około 3 morgi kupiłem z pierwszej ręki wprost od gospodarzy, a 2 morgi dopiero od żyda. Morga wypadała wtedy przeciętnie po 200 złr. i dochodziła do 400 złr., jeżeli kto kupował mniejsze kawałki i w dogodnem dla siebie położeniu. Tak ja płaciłem i inni gospodarze, którzy wtedy zaczęli brać się do kupna ziemi, pobudzeni wolnością dzielenia gruntów i zaprowadzeniem hipoteki, – ale żydzi zagarniali wówczas grunta za bezcen, a to za pomocą lichwy, o czem już pisałem.
Koło r. 1890 kupiłem znowu około 4 morgi po gospodarzach, którzy wyjeżdżali na Ruś. Wszystko odkupiłem wtedy dopiero od żydów, dając im od ręki 200 złr. zarobku, bo wprost od wychodźców trudno się było dokupić. Morgę płacili jeszcze wtedy przeciętnie po 400 złr., – i w ogóle do czasu wychodźtwa zarobkowego, które się rozwinęło koło r. 1895, ceny ziemi tak w Dzikowie, jak i w innych wsiach tutejszego powiatu podnosiły się nieznacznie i dopiero od czasu tego wychodźtwa podskoczyły nagle w górę tak, że za morgę płacili po 3.000 koron.