Dokupowanie gruntu
Grunt był wprawdzie dawniej tani, ale zato o pieniądze było bardzo trudno: nie było takich, jak są dzisiaj, kas pożyczkowych, i procenta były lichwiarskie. Ja miałem w owym czasie z tem dobrze, że gdym chciał pożyczyć pieniędzy, to mogłem w każdym razie dostać pożyczkę na 10%, a najwyżej na 15%, a kredyt taki zdobyłem sobie głównie przez to, że dług spłacałem rzetelnie na termin. Nie pamiętam, żeby mi kto dwa razy mówił o swoją należytość, i zginąłbym od wstydu, gdyby mię ktoś słusznie skarżył o swoje do sądu.
W całem też moim życiu nigdy o dług nie byłem skarżony i kosztów z tego tytułu nie miałem nigdy żadnych. Tym zjednałem sobie takie zaufanie, że zczasem nawet nieznane mi żydki, gdy zaręczali swoje córki, przychodzili do mnie i prosili o przyjęcie pieniędzy, które chcieli jako wiano córek u mnie na procent ulokować, – i w takich razach otrzymywałem pożyczkę na dogodnych warunkach. Na zabezpieczenie zaś pożyczki wystarczyło, żem dał prosty kwit z podpisem nawet bez świadków.
Nie piszę tego, aby się chwalić, ale dla przykładu tym, którzy pożyczki zaciągają, a nie troszczą się o rzetelne oddanie i narażają się na skargi, procesy, koszta sądowe i utratę kredytu.
Trudno było obejść się bez pożyczek, skoro – jak wspomniałem – dokupiłem 9 morgów gruntu, a nadto zabrałem się do przedsiębiorstw przemysłowych i handlowych i miałem inne znaczne wydatki, o czem będzie w dalszym ciągu. Trzeba było pożyczać już nie stówkami, ale tysiączkami.
W Tarnobrzegu pierwsza kasa publiczna powstała w r. 1887, mianowicie kasa Towarzystwa zaliczkowego, założonego głównie za staraniem dra A. Reifera, ale dawała tylko drobne pożyczki przeciętnie po 100–200 złr., a zresztą można było zaciągać także niewielkie pożyczki prywatnie u żydów.
Ale dowiedziałem się wtedy o tarnowskiej Kasie oszczędności, dającej większe pożyczki na 7%, i tam postanowiłem więcej pożyczyć, aby spłacić drobne długi. Ponieważ do tego potrzebny był wyciąg hipoteczny, przeto wniosłem do sądu tarnobrzeskiego o oszacowanie całe mojej realności, – i wtedy w r. 1890 była ona oszacowana na 16.000 złr. Po wyrobieniu wszystkich dokumentów posłałem podanie do Tarnowa o pożyczkę w kwocie 3.000 złr. i po pewnych staraniach otrzymałem tyle.
Z pożyczonych pieniędzy centa nigdy nie zmarnowałem, ale obracałem je zaraz na powiększenie gospodarstwa i swoich przedsiębiorstw przemysłowych, – więc pożyczka na dobre mi wychodziła.