Wyjazdy
Od czasu odbycia pierwszej podróży do Krakowa w sprawie zakupna kamienia wapiennego często już potem wypadało mi wyjeżdżać z domu w różnych sprawach. Kraków był pierwszem większem miastem, jakie widziałem, toteż wejściu do miasta miałem wrażenie, że w tym lesie ulic niepodobna się wyznać. Jednakże później, gdym się dobrze po mieście rozpatrzył, widziałem, że nie tak trudno poznać jego rozkład, i dochodziłem wszędzie sam bez przewodnika, a najwięcej ułatwiało mi rozpoznanie się w mieście to, że umiałem czytać napisy ulic.
Jak w każdem większem mieście, nie brak i tam wyrzutków, polujących na ludzi dobrodusznych, a zwłaszcza na ludzi wsiowych, o czem się przekonałem.
Ale poznałem w Krakowie także ludzi dobrych, życzliwych, jak najlepsi przyjaciele, a również sam Kraków tak pokochałem, to czułem się w nim, jak w swojej wsi rodzinnej, i pragnąłem stale tam zamieszkać. Bywałem później nieraz we Lwowie, ale tamto miasto, choć większe, wydawało mi się zawsze smutne i mniej przyciągające.