Pomnik Bartosza Głowackiego
Ze spraw narodowych wielkiej doniosłości było wybudowanie pomnika Bartoszowi Głowackiemu, pierwszego pomnika chłopu-bohaterowi. Pierwszą myśl postawienia tego pomnika rzucił Walerjan Wryk, włościanin z Wielowsi, a zawiązaniem komitetu w tej sprawie zajęli się Wojciech Wiącek i dr. Surowiecki w r. 1901. Na zebranie, celem zawiązania komitetu przybyło 16 osób i z tych wówczas, 25-go września 1901 r., zawiązał się Komitet, do którego wchodzili: Jan Słomka z Dzikowa, przewodniczący; Józef Lang z Tarnobrzega, zastępca przew.; Wojciech Wiącek z Machowa, sekretarz; Jan Frankiewicz z Miechocina, skarbnik. Jako członkowie: Paweł Grzywacz z Gorzyc, Jan Kolasiński z Tarnobrzega, Wojciech Lang z Tarnobrzega, Paweł Miklowski z Nadbrzezia, Władysław Ossowski z Wielowsi, Jan Słomka młodszy z Dzikowa, Wojciech Słomka z Dzikowa, Stanisław Stala z Miechocina, dr. Antoni Surowiecki z Tarnobrzega, Walery Wryk z Wielowsi, Łukasz Zioło z Wielowsi. Składki napływały ze wszystkich stron Polski, a także od Polaków w Ameryce i wogóle z zagranicy, i dawali je tak chłopi, jak szlachta i mieszczanie.
Gdy się zbliżała chwila odsłonięcia pomnika (9-go września 1904 r.), komitet dokładał wszelkich starań, ażeby uroczystość przyniosła możliwie największy pożytek i dobrze się zapisała w pamięci uczestników. — Do przemówień w czasie uroczystości zaproszeni byli — stosownie do życzenia całego komitetu — ks. biskup naszej djecezji Józef Pelczar, Stanisław hr. Badeni, jako naczelnik rządu krajowego, i poseł Jakób Bojko, jako jeden z najwybitniejszych wówczas włościan.
Wszystko zapowiadało się bardzo dobrze, nagle w ostatnich dniach przed uroczystością zawichrzyło się w powiecie i w całym kraju i komitet niespodziewanie znalazł się w wirze wielkiej polityki, a to z powodu, że przeciwnicy posła Bojki w kraju, chcąc z nim załatwić porachunki polityczne przy tej uroczystości, domagali się usunięcia go od przemawiania przy pomniku, ponieważ był w walce z częścią duchowieństwa. Komitet jednak, nie chcąc mieszać do uroczystości narodowej porachunków partyjnych i osobistych, w ogłoszonym programie uroczystości nic nie zmienił. Ale z powodu tego zawichrzenia uroczystość nie wypadła tak świetnie, jak powinna była.