Tymczasem w kraju i w całej Austrji wyczerpanie gospodarcze dochodziło do ostateczności, brak artykułów koniecznych do życia wszystkim dawał się we znaki, drożyzna szalała bez miary.
W pierwszej połowie 1918 r. ceny były następujące: ćwierć żyta 60 k., kilogram słoniny 25–35 k., jaje 40–50 h., litr mleka 2 k. 40 h., kilogram cukru pokątnie 10 k., ubranie męskie fabryczne 600–1.000 k., buciki męskie 200–500 k., szpulka nici pokątnie 15–25 k. (przed wojną 16 h.), paczka tytoniu na kartkę 3 k., pokątnie 7 k., kilogram mydła 40–50 k., litr nafty pokątnie 8–10 k.
Czytaj dalej 19.06.2008. 13:06
Wśród tej ruiny gospodarczej i ogromnego zubożenia podnoszona była sprawa polska i spodziewano się przytem rozwiązania jej przez Austrję.
Rozwijała swoją działalność delegatura legjonów polskich na powiat tarnobrzeski i niżański, pomieszczona w kancelarji zamkowej w Dzikowie. Kierownikiem jej z ramienia N. K. N. był dr Karol Adwentowski, prof. państw. szkoły realnej w Tarnobrzegu.
Nim rok upłynął od wybuchu wojny, okolica tutejsza widziała dziewięć wielkich przemarszów armij wojennych, mianowicie przeszły tędy pięć razy naprzód i w odwrocie armje austrjackie i cztery razy armje rosyjskie. — Powiat dwukrotnie był zajmowany przez Rosjan. Pierwszy raz przez trzy tygodnie, drugi raz prawie ośm miesięcy, od 5 listopada 1914 r. do 22 czerwca 1915 r. — Trzykrotnie toczyły się tu wielkie bitwy: pierwsze 3-dniowe, później przez październik 1914 r. nad Sanem, następnie 6-tygodniowe od 14 maja do 22 czerwca 1915 r.