Wiec 6 listopada 1918 roku, „republika tarnobrzeska”
Z następnych wydarzeń na uwagę zasługuje szczególnie wiec, który odbył się w Tarnobrzegu w środę 6-go listopada 1918 roku. Na wiecu tym, urządzonym przy dniu targowym na rynku pod pomnikiem Bartosza Głowackiego, zgromadziły się wielotysięczne tłumy ludności ze wszystkich stron powiatu i z różnych stronnictw. Po przemówieniach ks. Okonia i innych stwierdzono koniec Austrji i rządów austrjackich, koniec wpływów szlacheckich we wszystkich władzach i urzędach. Władzę miał objąć lud cały jako ogół, lud też miał tę władzę wykonywać przez swoich przedstawicieli w »Zjeździe powiatowym«, do którego gminy miały wysyłać delegatów, na 1000 mieszkańców jednego delegata. W ten sposób Zjazd ten miał się składać z około 150 członków, ale ponieważ było to ciało za duże, przeto wybrano potem komitet powiatowy z 60 członków, który następnie zmniejszony do 17-tu członków objął rolę Rady przybocznej starosty w Tarnobrzegu.
Na wiecu tym uchwalono także znieść w powiecie wszystkie rady gminne, wójtów, pisarzy gminnych, a wybrać na odnośne urzędy wszystkich nowych ludzi; uchwalono usunąć posterunki żandarmerji, a wprowadzić milicję gminną.
Od wspomnianego wiecu wysunął się tu w życiu politycznem na pierwszy plan ks. Eugenjusz Okoń, pochodzący z Radomyśla nad Sanem w tutejszym powiecie, który zaczął już wtedy zakładać swoje stronnictwo pod nazwą Chłopskie Stronnictwo Radykalne. Do niego zaraz w początku przyłączył się Dąbal i oni dwaj pociągnęli za sobą masy chłopskie, nawet poważniejszych i światlejszych gospodarzy.
Sławne stały się wiece, urządzane przez nich w Tarnobrzegu pod pomnikiem Bartosza Głowackiego, na których gromadziły się liczne rzesze ludności i padały najbardziej podburzające przemówienia przeciw panującemu dotychczas porządkowi społecznemu i politycznemu.
Wyłoniony z tych tłumnych wieców wspomniany Komitet powiatowy zbierał się następnie prawie codziennie na narady w budynku Rady powiatowej w Tarnobrzegu, której część opanował i starał się stąd, jako rada przyboczna starosty, rządzić powiatem. Gdy w pierwszej połowie listopada Polska Komisja Likwidacyjna w Krakowie zamianowała komisarzem powiatu, t. j., na urząd starosty, inż. Jana Bochniaka, Komitet powiatowy nie chciał uznać tej nominacji, podnosząc, że inż. Bochniak będzie ulegał wpływom szlacheckim i całą wolność ludu zdepcze. Natomiast Komitet wysłał delegację do P. K. L. w Krakowie i domagał się zatwierdzenia na komisarza powiatowego Strzyżowskiego, który tymczasowo sprawował kierownictwo starostwa. Gdy zaś żądana nominacja nie nadchodziła, a przeciwnie, Strzyżowski miał być przeniesiony do Kolbuszowy, Komitet powiatowy, oburzony tem, zamianował ze swego grona rządcą powiatu Stefana Grzywacza, gospodarza z Gorzyc. Ten zgłosił się do starostwa do objęcia urzędu, jednakże Strzyżowski, który pełnił jeszcze obowiązki starosty, oświadczył, że odda urzędowanie tylko na zarządzenie P. K. L w Krakowie. Tak więc kierownictwo starostwa pozostało nadal w jego rękach.
Powiat uznawał więc nad sobą władzę Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie i jej rozkazom się poddawał, ta zaś podlegała wówczas Radzie Regencyjnej w Warszawie, jako zwierzchniej władzy państwowej.
W tymże czasie jednak, t. j., w pierwszej połowie listopada, ks. Okoń pomijając wymienione władze wysłał poufnie, jako prezes swojego stronnictwa, delegację do Lublina do tamtejszego Rządu ludowego z Daszyńskim na czele celem złożenia mu wyrazów uznania, posłuszeństwa i wierności, a zarazem sprawozdania z powiatu, oraz po dalsze rozkazy polityczne.